O MNIE

MANIFEST FOTOGRAFICZNY 

Fotografia to język niemego ulicznego kaznodziei. Nabożny rytuał, do którego przygotować trzeba się dobrze. Trzeba mieć w sobie tę miłość, uczucia, chęci i umiejętności. Cierpliwość to wskazany dar. Fotografia to czerpanie, poznanie, wydobywanie i tworzenie z widokiem na prostokąt w wizjerze. Ale fotografia potrafi być okrągła i trójkątna, zależy jak to sobie wymyślimy. Jest taka jaką się chce, żeby była. Fotografia to wyrywek chwili, który wraca we wspomnieniach już zawsze. Prawdziwy fotograf zdjęcia ma w głowie, a nie na matrycy 24 mln pikseli. Dawne zenity pokazały mi jak być cierpliwym i pilnym w poznaniu. Otworzyła się przestrzeń, którą musiałem dotknąć i poczuć. Sytuacje, które zastałem z aparatem w ręku odmieniły moje życie. Emocje z dźwiękiem migawki i złapanie tego momentu powodowały przyśpieszone bicie serca… więcej – dalej powodują. Dzisiaj nie zmieniajmy oprogramowaniem zastanego świata. Pozwólmy zaistnieć rzeczywistości w nowym wymiarze używając wyobraźni. Drukujmy na papierze zdjęcia i wąchajmy je jak kwiaty zasuszone w rodzinnych albumach. Fotografia to gęstość i struktura, którą nie sposób ominąć gasząc wszystkie światła. Czekajmy na zdjęcia z wypiekami na twarzy i malowanym uśmiechem kiedy dotkniemy przeszłości i nakreślimy wspomnieniem wymarzoną przyszłość.

Jeden fotograf zdobywca wielu nagród powiedział:

W fotografii chodzi o to, żeby zrobić TO JEDNO ZDJĘCIE. Ja miałem szczęście bo udało mi się zrobić DWA” 

Krystian Lewicki